Przemoc

Przemoc wobec kobiet

Statystyki są zatrważające, choć i one w pełni nie oddają ogromu zjawiska. Według badań przeprowadzonych w 2015 roku z udziałem kobiet mieszkających w Niemczech, około 35 % z nich doświadczyło w swoim życiu przemocy. Ponad 65 % z tych kobiet wielokrotnie, a niektóre z nich wciąż, wiele lat żyją z przemocowym partnerem. Dlaczego statystyki te prawdopodobnie nie oddają całej prawdy? Dlatego,że wiele ofiar boi lub wstydzi się mówić o swoim problemie, wiele też nie wie, że to, czego doświadczają na co dzień jest przemocą.
Siniak pod okiem czy rozcięte usta to wyraźny znak, że kobieta została pobita. Jednak to nie wszystko. Musimy zdać sobie sprawę, że każde zamierzone działanie prowadzące do cierpienia fizycznego lub psychicznego jest właśnie przemocą!
Ponad 90% sprawców to mężczyźni (z najbliższego otoczenia), dlatego też nie przypadkiem używam określenia mąż czy partner. Czasem sprawcami są też synowie, wujkowie, bracia, dziadkowie czy tak zwani przyjaciele domu. Jakie są rodzaje przemocy?
Najbardziej ogólny podział to przemoc fizyczna i psychiczna.
Do przemocy fizycznej należą:
– bicie,
– szarpanie,
– ciągnięcie za włosy,
– duszenie,
– popychanie.
W obrębie przemocy fizycznej znajduje się też przemoc seksualna, a więc:
– gwałt,
– zmuszanie w czasie współżycia do robienia rzeczy, na które partnerka nie ma ochoty,
– zmuszanie do prostytucji, itd.
Przemoc psychiczna ma wiele twarzy, jak na przykład:
– przemoc emocjonalna ( poniżanie, mówienie wulgarnych rzeczy, celowe sprawianie przykrości, szantaż,
– przemoc ekonomiczna ( wydzielanie pieniędzy, wykorzystywanie pieniądza jako rodzaju władzy nad partnerką, zabranianie kobiecie pójścia do pracy),
– przemoc socjalna ( ograniczanie bądź zabranianie kontaktów z rodziną, przyjaciółmi, innymi kobietami w celu odcięcia partnerki od świata i możliwości ewentualnego przejrzenia na oczy).
Wymienione rodzaje przemocy fizycznej i psychicznej to tylko część ogromu tego zjawiska. Klasyfikacja jest też dość płynna, ponieważ poszczególne rodzaje przemocy często się wzajemnie nakładają, na przykład bita czy gwałcona kobieta, oprócz fizycznych obrażeń nosi w sobie również głębokie psychiczne rany, traci poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości, choruje, nawet po wielu latach na depresję, nerwicę czy inne powiązane z ciężkimi przeżyciami choroby.
Musimy sobie też zdać sprawę, że mężowie czy partnerzy nierzadko stosują przemoc w zamaskowanej formie lub robią to w taki sposób, że kobieta czuje się winna całej sytuacji, co jeszcze bardziej utrudnia jej reakcję. Dodatkowo kobiety boją się konsekwencji ujawnienia swojego problemu, boją się niezrozumienia, pogardy, wykluczenia z grona znajomych czy rodziny a nawet biedy czy utraty miejsca zamieszkania i kontaktów z dziećmi. Przemoc wobec kobiet długo była i nadal jest tematem tabu, czymś, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami domu.
Od kiedy kobiety zaczęły być obecne na rynku pracy, mężczyźni również tu znaleźli okazję do stosowania wobec nich przemocy, najczęściej o podłożu seksualnym. Nie musi być to gwałt czy oferta dostania stanowiska za seks, jest to także codzienne podszczypywanie, seksistowskie komentarze, komplementy, na które kobieta nie ma ochoty. Na szczęście tego typu zachowania w miejscu pracy są coraz częściej zgłaszane i piętnowane, często również karane.
Kobiety w wielu krajach wychodzą na ulicę, głośno protestując przeciwko przemocy wobec nich. Jest coraz więcej organizacji pomagającym ofiarom przemocy, gdzie znajdą one zrozumienie, pomoc, ochronę oraz wskazówki, co dalej zrobić. Są to miejsca bardzo potrzebne, a najdobitniej świadczy o tym fakt, że domy dla kobiet – ofiar przemocy, są zawsze przepełnione.
Niestety nie tylko same kobiety są ofiarami. Są nimi również dzieci, które noszą w sobie ogromną traumę, często wpływającą negatywnie na dorosłe życie. Chłopiec będący świadkiem przemocy wobec mamy ma ogromną szansę w swoim dorosłym życiu być sprawcą przemocy wobec swojej żony, a dziewczynka, która widzi, jak jej ojciec znęca się nad matką, najczęściej w przyszłości sama zwiąże się z mężczyzną, który będzie stosował wobec niej przemoc. Oprócz skutków w życiu dorosłym, dzieci – bierni obserwatorzy, zmagają się ze strachem, bólem i już w dzieciństwie ujawniającymi się nerwicami, często też obarczają siebie odpowiedzialnością za całą sytuację.
Dlatego też, jeśli same jesteśmy ofiarami przemocy – reagujmy! Jeśli jesteśmy świadkami przemocy – reagujmy! Nie wolno pozwalać na cierpienie swoje, dzieci i innych bliskich nam osób. Im wcześniej problem będzie zgłoszony, tym większe szanse na szybsze jego rozwiązanie i mniejsze konsekwencje dla nas i naszych dzieci. Zdobywajmy informacje i przekazujmy je innym kobietom – bycie poinformowaną o swoich prawach to najważniejsza rzecz i pierwszy krok w każdej kryzysowej sytuacji. Zaufajmy specjalistom, organizacjom pomocowym, innym kobietom oraz własnej intuicji – kiedy czujemy, że dzieje się nam krzywda, to znaczy, że tak naprawdę jest. Mamy obowiązek reagować, dla dobra naszego i naszych dzieci.

Autorka Monika Abdelaziz

Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania zamieszczonych na stronie treści.